Wolontariusz Jakub wspomina panią Irenę

W tej listopadowej aurze wolontariusz Jakub dzieli się swoimi wspomnieniami o podopiecznej pani Irenie.

sepia kopiaZ Panią Irenką mieszkaliśmy po sąsiedzku, na pobliskich ulicach, a jednak trzeba było Stowarzyszenia mali bracia Ubogich by dane nam był się spotkać. Była bardzo otwartą osobą. Zawsze pytała mnie o opinie i upodobania. Bardzo lubiła dyskutować o swoich przemyśleniach. Pamiętam, że mocno poruszało ją piękno muzyki. W młodości dużo śpiewała i grała na pianinie – niestety wiek i choroba zatarły tę pasję. Szczególnie miło wspominam nasze wspólne wyjście do Teatru Muzycznego na musical z repertuarem piosenek z lat 20. i 30. Wieczór był udany, ale pani Irena szczerze stwierdziła, że usłyszane wykonania nie równają się z oryginałami, które znała i pamiętała. Nasze spotkania były swobodne i przyjemne. Miło wspominam każde dobre słowo, które od niej usłyszałem – mówi Jakub