Komu pomagasz?
Pani Wanda, 91 lat
Na półce stoi niewielki zegarek z mewą. Pamiątka z Ustki. Pani Wanda patrzy na niego często. „Mewy się tak nauczyły, że przylatywały pod balkon” – wspomina. – „Jedna tak skrzeczała codziennie przez dwa tygodnie… Przylatywała się przywitać”.
Tamte wakacje seniorka pamięta bardzo dokładnie. Ustka, trzy lata temu. Szum morza, spacery i poniemiecka architektura miasteczka, którą podziwiała. „Niezapomniane wczasy” – opowiada.
Dziś pani Wanda większość czasu spędza sama w domu. „Ja sobie zawsze przywołuję wspomnienia. Wypełniam czas takimi twórczymi chwilami, żeby się nie zamartwiać”.
Codziennie stara się czymś zająć myśli. Robi makijaż, kręci włosy, wychodzi na spacer. Czasem do Lasu Wolskiego, czasem do muzeum, kiedy jest darmowy wstęp. „Nie można nie wychodzić” – mówi pani Wanda. – „Bo można wypaść z życia”.
Niestety samotność wraca wieczorami. W ciszy mieszkania najbardziej brakuje jej rozmowy i bliskości drugiego człowieka. „Najważniejsza jest przyjaźń. Żeby móc z kimś porozmawiać bez dystansu”. Po chwili dodaje: „Starsi ludzie tęsknią za bliskością”.
Pani Wanda całe życie była w drodze. W dzieciństwie mieszkała na ukraińskim Podolu, blisko Rumunii. „W dorosłości spędziłam 18 lat na emigracji, ale byłam wychowana w patriotyzmie i kochałam Polskę i język polski, i chciałam wrócić. Kraków wydawał mi się cudowny. Wszystko, czego potrzebowała moja dusza, było na wyciągnięcie ręki”. Pani Wanda była nauczycielką muzyki, a do dziś pozostaje miłośniczką literatury, sztuki i architektury.
Dzięki wolontariuszce Magdzie, pani Wanda znów ma z kim wyjść na kawę, porozmawiać i choć na chwilę poczuć, że nadal jest częścią świata.
Seniorka mówi, że wciąż chciałaby jeszcze coś zobaczyć. Marzy o niewielkiej wycieczce z Magdą w okolicach Krakowa. Myśli o zamkach, starych murach i miejscach z historią. „Chciałabym jeszcze zobaczyć coś, czego nie widziałam”.
Dzięki wsparciu darczyńców możemy organizować „Wakacje jednego dnia” i towarzyszyć samotnym seniorom w chwilach, na które czekają przez cały rok. Dla pani Wandy taki wyjazd to nie tylko podróż. To wspomnienia, które potem pomagają przetrwać samotne dni.