Wesprzyj już teraz
Hero

Ufunduj
wakacyjną wycieczkę

To wspomnienia,
które pomagają przetrwać samotne dni

WPŁACAM

Ufunduj wakacyjną wycieczkę

Kliknij w jedną lub więcej opcji – wybierz, co chcesz ufundować, aby senior mógł wyjechać tego lata na „Wakacje jednego dnia”.

SUMA 0 zł

dla ilu osób:

Uwięzieni w czterech ścianach

Niewidoczni na co dzień

W blokach i kamienicach mieszkają obok nas samotni seniorzy niewidoczni na co dzień – zamknięci w czterech ścianach, sami z chorobą, niepełnosprawnością czy obawami przed wyjściem z domu. Przez okna wyglądają na ulicę. Nazywani „więźniami czwartego piętra”.

Wiele starszych osób, aby udać się na krótką wycieczkę, a nawet zwyczajnie wyjść z domu, potrzebuje pomocy wolontariusza, z którym czuje się bezpiecznie. Czasem też specjalistycznego transportu – bo wiele z tych osób porusza się na wózku.

Przed wyjściem z domu, seniorów powstrzymują również stres i lęk, spowodowane brakiem samodzielności i utratą poczucia bezpieczeństwa poza mieszkaniem. A czasem po prostu brakuje towarzystwa drugiej osoby.

Czy jeden dzień wakacji to luksus?

Przyjemność, jaką daje krótki wyjazd, dla wielu seniorów pozostaje poza zasięgiem. Najważniejsze wydatki to leki i opłaty: rachunki za wodę, prąd, czynsz; bieżące wizyty lekarskie i żywność. Zdarza się, że to, co zostaje z emerytury, nie wystarcza już na przyjemności.

Wakacje marzeń

Dzień spędzony poza domem w troskliwym towarzystwie, w ogrodzie botanicznym, w muzeum czy nad zalewem, wizyta w skansenie, czy kawa w ogródku ulubionej w młodości kawiarni – dla wielu naszych podopiecznych tak właśnie wyglądają wakacje marzeń. W ramach „Wakacji jednego dnia” z Twoją pomocą zorganizujemy dla samotnej starszej osoby krótką wycieczkę za miasto z wolontariuszem lub kameralny wyjazd w minigrupach ok. 6-8 osób.

Starsza kobieta, opierając głowę o ręce, z uśmiechem patrzy się w obiektyw.

Komu pomagasz?

Pani Wanda, 91 lat

Na półce stoi niewielki zegarek z mewą. Pamiątka z Ustki. Pani Wanda patrzy na niego często. „Mewy się tak nauczyły, że przylatywały pod balkon” – wspomina. – „Jedna tak skrzeczała codziennie przez dwa tygodnie… Przylatywała się przywitać”.

Tamte wakacje seniorka pamięta bardzo dokładnie. Ustka, trzy lata temu. Szum morza, spacery i poniemiecka architektura miasteczka, którą podziwiała. „Niezapomniane wczasy” – opowiada.

Dziś pani Wanda większość czasu spędza sama w domu. „Ja sobie zawsze przywołuję wspomnienia. Wypełniam czas takimi twórczymi chwilami, żeby się nie zamartwiać”.

Codziennie stara się czymś zająć myśli. Robi makijaż, kręci włosy, wychodzi na spacer. Czasem do Lasu Wolskiego, czasem do muzeum, kiedy jest darmowy wstęp. „Nie można nie wychodzić” – mówi pani Wanda. – „Bo można wypaść z życia”.

Niestety samotność wraca wieczorami. W ciszy mieszkania najbardziej brakuje jej rozmowy i bliskości drugiego człowieka. „Najważniejsza jest przyjaźń. Żeby móc z kimś porozmawiać bez dystansu”. Po chwili dodaje: „Starsi ludzie tęsknią za bliskością”.

Pani Wanda całe życie była w drodze. W dzieciństwie mieszkała na ukraińskim Podolu, blisko Rumunii. „W dorosłości spędziłam 18 lat na emigracji, ale byłam wychowana w patriotyzmie i kochałam Polskę i język polski, i chciałam wrócić. Kraków wydawał mi się cudowny. Wszystko, czego potrzebowała moja dusza, było na wyciągnięcie ręki”. Pani Wanda była nauczycielką muzyki, a do dziś pozostaje miłośniczką literatury, sztuki i architektury.

Dzięki wolontariuszce Magdzie, pani Wanda znów ma z kim wyjść na kawę, porozmawiać i choć na chwilę poczuć, że nadal jest częścią świata.

Seniorka mówi, że wciąż chciałaby jeszcze coś zobaczyć. Marzy o niewielkiej wycieczce z Magdą w okolicach Krakowa. Myśli o zamkach, starych murach i miejscach z historią. „Chciałabym jeszcze zobaczyć coś, czego nie widziałam”.

Dzięki wsparciu darczyńców możemy organizować „Wakacje jednego dnia” i towarzyszyć samotnym seniorom w chwilach, na które czekają przez cały rok. Dla pani Wandy taki wyjazd to nie tylko podróż. To wspomnienia, które potem pomagają przetrwać samotne dni.

Starszy pan ze smutkiem wygląda za okno.

Komu pomagasz?

Pan Marek, 83 lata

„W latach siedemdziesiątych pracowałem w geodezji, naprawiałem przyrządy pomiarowe”, opowiada pan Marek. „Praca pozwalała mi na podróże na Bliski Wschód”. Senior bardzo lubi wspominać te wyjazdy. Ma kolekcję przezroczy ze zdjęciami, którą z pasją pokazuje, gdy odwiedzi go ktoś z młodszego pokolenia. Pan Marek pielęgnuje swoją ciekawość świata. Dzięki wolontariuszce Stowarzyszenia poznaje tajniki obsługi komputera. „Jestem ciekawy, jak młodzi ludzie podchodzą do życia”, mówi. Każde wyjście poza osiedle jest dla niego odkrywaniem czegoś nowego. Senior z poruszeniem wspomina zeszłoroczną wyprawę do Sulejówka w ramach akcji „Wakacje jednego dnia”. „»Wakacje jednego dnia« są dla starszych osób ważne ze względów finansowych. Emerytury są przeważnie nie za wysokie” – dopowiada pan Marek.

Starszy pan siedzi na kanapie. Za nim kolorowe arrasy i poduszki z dzierganymi poszewkami. Patrzy w bok, gdzieś poza kadr. Na kanapie poduszka małych braci Ubogich z napisem: "Jesteście w naszych sercach"

Komu pomagasz?

Pan Gustaw, 91 lat

„Jak by to powiedzieć... za już dziękuję i proszę o zaś” – mówi pan Gustaw z uśmiechem. Jubilat, rocznik 1935. Ma 90 lat – i zaraża pogodą ducha.

„Aż dziw, że się tak dobrze czuję w tym wieku” – dodaje z niedowierzaniem. – „Tylko nogi odmawiają posłuszeństwa”. Pan Gustaw od półtora roku nie wychodzi sam z domu – boi się upadku. Gdy musi zejść po schodach, kurczowo trzyma się poręczy. Schodek po schodku, bardzo powoli.

Dawniej był wszędzie – dosłownie. Przez 40 lat pracy w zaopatrzeniu przejeździł niemal całą Polskę. Góry, morze, rodzina rozsiana po kraju i świecie – jego życie było w drodze. Razem z ukochaną żoną podróżowali też po Kalifornii i odwiedzali synów za oceanem.

„Ja lubiłem jeździć. Bardziej niż żona. Ale ją zawsze namawiałem”.

Dziś świat pana Gustawa zamyka się w czterech ścianach mieszkania. Żony nie ma już od sześciu lat. – „Kochaliśmy się bardzo. Prawie 65 lat razem. To się nie każdemu zdarza”.

Oczy pana Gustawa rozjaśniają się, kiedy wspomina zeszłoroczną wyprawę w ramach „Wakacji jednego dnia”. – „Płynęliśmy statkiem po Odrze. Krajobraz był przepiękny. A posiłki? Wytworne!” – uśmiecha się szeroko. – „Takie wyjazdy dają człowiekowi oddech. Można być wśród ludzi. Spotkać się, porozmawiać”.

Pan Gustaw bardzo chciałby pojechać znów na wycieczkę. Choćby na jeden dzień. Znów zobaczyć coś nowego. Oderwać się od codzienności.

Dzięki Twojemu wsparciu możemy spełnić to marzenie. Dla pana Gustawa – i dla innych samotnych seniorów.

Twoja firma chce przyłączyć się do akcji „Wakacje jednego dnia”? Zapraszamy do kontaktu: biznes@malibracia.org.pl

Używamy plików cookies w celu realizacji usług. Czytaj więcej