Program OBECNOŚĆ - przyjaźń lekarstwem na samotność

Ignacy i pani Ela znają się od września 2018. O tym, jak wyjątkowa relacja nawiązała się między nimi długo można by opowiadać. Ogromne zaangażowanie i ciepło, jakie bije od naszego wolontariusza, zaowocowało przyjaźnią na dobre i na złe. Zarówno pani Ela jak i Ignacy nie spodziewali się, jak bardzo się ze sobą zżyją. Nie spodziewali się również, jak bardzo będą za sobą tęsknić.

PART 1590411526535 kopia2Epidemia nie jest jedynym powodem rozłąki tej pary. W październiku ubiegłego roku Ignacy dostał się na studia do innego miasta. Od tamtego czasu ze swoją podopieczną był w stałym kontakcie telefonicznym, odwiedzał ją przy okazji powrotów do domu rodzinnego, a w jego imieniu panią Elę odwiedzał Franek, brat Ignacego, również wolontariusz mbU. Przed swoim wyjazdem, Ignacy nauczył swoją podopieczną wysyłać SMSy (i to specjalnym tajnym szyfrem!), co nie tylko ułatwiło porozumiewanie się, ale było też doskonałym ćwiczeniem manualnym oraz gimnastyką dla umysłu (ze względu na zastosowany szyfr).

Niestety od początku epidemii, pani Ela, która mieszka w Domu Pomocy Społecznej, nie miała możliwości zobaczenia, chociażby z daleka swoich wolontariuszy. Telefony, SMSy czy wielkanocny list z życzeniami były ogromnym wsparciem dla pani Eli, ale nadal brakowało jej pełnych ciepła uśmiechów i życzliwych spojrzeń Ignacego i Franka. Na szczęście nasza podopieczna mogła liczyć nie tylko na naszych wolontariuszy, ale również na zaangażowanie pracowników DPSu, którzy doskonale wiedzieli, jak ważną osobą w życiu seniorki jest jej wolontariusz.

Pani Ela nam więdnie! – taką wiadomość Ignacy otrzymał od pani Ani z DPSu. Po krótkiej naradzie wspólnie postanowili – videokonferencja przez telefon. Pani Ania udostępniła sprzęt i pomogła w połączeniu się. To było pierwsze spotkanie twarzą w twarz od prawie trzech miesięcy. Była to również okazja, żeby „zaprosić” swoją podopieczną do własnego domu, bo przy okazji tej rozmowy Ignacy oprowadził panią Elę po mieszkaniu. Radość podopiecznej była niewyobrażalna.

Dzięki uprzejmość pani Ani, chłopcy kontynuują video-spotkania z podopieczną. A pani Ela po trzech miesiącach wielkiej tęsknoty, znowu zaczęła kwitnąć! Takie historie przypominają nam, jak ważna jest OBECNOŚĆ wolontariuszy w życiu naszych podopiecznych.