Program OBECNOŚĆ – pani Irenka i wolontariuszka Ola

Kontakt z drugim człowiekiem w czasie pracy zawodowej był dla pani Ireny codziennością – była kierownikiem sklepu i współpracowała ze swoim sześcioosobowym zespołem. Lubiła swoją pracę, ale problemy zdrowotne zmusiły ją do wcześniejszego przejścia na emeryturę. Z roku na rok choroba coraz bardziej utrudniała życie, aż w końcu uniemożliwiła samodzielne wychodzenie z domu. I pewnie byłoby to bardzo uciążliwe, gdyby nie to, że p. Irena zgłosiła się do nas i w lutym poznała wolontariuszkę, Olę. Mówi o niej "moja Oleńka". 

p. Irenka mbUSzybko się polubiły i z przyjemnością spędzały czas na rozmowach i spacerach. Pani Irenka jest szczęśliwa, że w jej życiu pojawiła się życzliwa i troskliwa osoba. Obecna sytuacja przerwała odwiedziny przy herbacie, ale na szczęście jest telefon, więc w czasie przymusowej rozłąki rozmowy upływają na poznawaniu siebie, opowiadaniu o zainteresowaniach czy ploteczkach o serialowych bohaterach.

Dzięki temu, że jestem podopieczną Stowarzyszenia czuję, że mam obok prawdziwych przyjaciół. Odkąd poznałam małych braci Ubogich mam wrażenie jak bym odmłodniała. Już nie mogę się doczekać, aż ta trudna sytuacja minie i znów wyjdę na spacer z moją Oleńką. – mówiła pani Irenka przez telefon do koordynatorki Uli.

Wolontariuszka także wyczekuje wspólnych chwil. Tak napisała w liście do seniorki: "Tęsknię za naszymi spotkaniami, ale żyję nadzieją, że będzie nam dane jeszcze tej wiosny wyruszać na spacery i cieszyć się zielenią. Bardzo brakuje mi Pani uśmiechu."

Dla samotnych seniorów obecność drugiego człowieka jest bezcenna. Patrzą z nadzieją w przyszłość wiedząc, że są ludzie, którzy wspierają i którym zależy.