Wesprzyj już teraz

„Wielkanoc to była wiosna i radość
– bycie blisko drugiego człowieka”

pani Ola, 83 lata

Ufunduj wielkanocne spotkanie

SUMA 0 ZŁ

dla ilu osób:

Wielkanoc to Święta nadziei. Czas, gdy po zimie wszystko budzi się do życia. Są jednak osoby, dla których Święta wyglądają tak samo, jak poprzednie dni – spędzane w ciszy, między czterema ścianami.

83-letnia pani Ola porusza się na wózku i ma niesprawną rękę. Nie może samodzielnie wyjść z mieszkania – próg w drzwiach jest dla niej barierą nie do pokonania. „Mogę tylko przez okienko popatrzeć na świat. Mało tego słońca” – mówi. „Nieraz przez cały dzień nikt nie dzwoni. Często nastawiam telewizor. Można się czasem czegoś ciekawego dowiedzieć, ale przede wszystkim po to, żeby nie było takiej grobowej ciszy” – opowiada seniorka.

Kiedyś to ona była dla innych wsparciem. Pracowała jako pielęgniarka. „Lubiłam się zawsze opiekować innymi istotami. Ludźmi, ale też roślinami, zwierzętami”. Uwielbiała pracę w ogrodzie – potrafiła wyjść o świcie i zapomnieć o śniadaniu, tak bardzo cieszył ją każdy rozkwitający kwiat.

Dziś sama potrzebuje obecności drugiego człowieka.

Twoja darowizna pozwoli zaprosić panią Olę i innych samotnych seniorów na uroczyste wielkanocne spotkanie. Przy wspólnym stole, w rozmowie i życzliwości, łatwiej przypomnieć sobie radość.

Dzięki Tobie ktoś, kto od miesięcy potrzebuje nadziei, znów znajdzie się wśród ludzi.

Za każdy datek z serca dziękujemy.

Podaruj wielkanocną nadzieję

Wielkanoc to Święta nadziei. Czas, gdy po zimie wszystko budzi się do życia. Są jednak osoby, dla których Święta wyglądają tak samo, jak poprzednie dni – spędzane w ciszy, między czterema ścianami.

83-letnia pani Ola porusza się na wózku i ma niesprawną rękę. Nie może samodzielnie wyjść z mieszkania – próg w drzwiach jest dla niej barierą nie do pokonania. „Mogę tylko przez okienko popatrzeć na świat. Mało tego słońca” – mówi. „Nieraz przez cały dzień nikt nie dzwoni. Często nastawiam telewizor. Można się czasem czegoś ciekawego dowiedzieć, ale przede wszystkim po to, żeby nie było takiej grobowej ciszy” – opowiada seniorka.

Kiedyś to ona była dla innych wsparciem. Pracowała jako pielęgniarka. „Lubiłam się zawsze opiekować innymi istotami. Ludźmi, ale też roślinami, zwierzętami”. Uwielbiała pracę w ogrodzie – potrafiła wyjść o świcie i zapomnieć o śniadaniu, tak bardzo cieszył ją każdy rozkwitający kwiat.

Dziś sama potrzebuje obecności drugiego człowieka.

Twoja darowizna pozwoli zaprosić panią Olę i innych samotnych seniorów na uroczyste wielkanocne spotkanie. Przy wspólnym stole, w rozmowie i życzliwości, łatwiej przypomnieć sobie radość.

Dzięki Tobie ktoś, kto od miesięcy potrzebuje nadziei, znów znajdzie się wśród ludzi.

Za każdy datek z serca dziękujemy.

Komu pomagasz?

„Jestem zamknięta w domu jak ryba w puszce” – mówi pani Ola. – „Cały dzień jestem sama”.

Od 1958 roku mieszka w Warszawie. Zawsze lubiła być wśród ludzi. W młodości podjęła naukę w szkole pielęgniarskiej – chciała pomagać innym. Fotografowała od podstawówki, a zanim pogorszyło się jej zdrowie, chodziła na Uniwersytet Trzeciego Wieku, spotykała się z koleżankami. „Dziewczyny robiły takie wielkanocne jajeczka” – wspomina z uśmiechem. „Dziewczyny – takie 70 i 80-letnie” – dopowiada.

Wychowała się w domu, w którym drzwi były zawsze otwarte. Do kościoła na święconkę szło się dwa kilometry. Na Wielkanoc gotowało się barszcz chrzanowy i piekło ciasta. Sąsiad Tadeusz – cukiernik – zdradził jej kiedyś sekret idealnych pączków na tłusty czwartek: masło dodaje się na końcu wyrabiania ciasta. Ludzie dzielili się tym, co mieli. Przed domami stały ławeczki, na których rozmawiało się do wieczora.

„Wielkanoc to była wiosna i radość. Zjazd rodzinny. Bycie blisko drugiego człowieka” – mówi.

Dziś pani Ola porusza się na wózku. Jedna ręka jest niesprawna. Bez pomocy seniorka nie może wyjść z domu. Czeka na operację i rehabilitację.

Najbardziej brakuje jej spotkań z ludźmi. Tego, by ktoś usiadł obok. Wysłuchał. Podzielił się dobrą wiadomością. „Te spotkania świąteczne są dla nas, samotnych seniorów, takie ważne. Każda wiadomość, która jest dobra, jest budująca. Dzielmy się dobrymi rzeczami”.

Stowarzyszenie mali bracia Ubogich od ponad 20 lat odwiedza samotne osoby starsze i zaprasza je na uroczyste świąteczne spotkania przy wspólnym stole. Dla pani Oli to coś więcej niż wspólny posiłek. To powrót do świata, w którym ludzie są blisko siebie.

Dzięki Tobie pani Ola znów będzie mogła usiąść przy wielkanocnym stole – nie sama, lecz wśród życzliwych osób. Wspólnie możemy sprawić, że te Święta przyniosą jej prawdziwą wiosnę.

Wielkanocne wspomnienia w obiektywie

Zobacz, jak wyglądały świąteczne spotkania seniorów.

Używamy plików cookies w celu realizacji usług. Czytaj więcej