W pochmurny poranek 16 czerwca kilkoro podopiecznych i wolontariuszy Stowarzyszenia „mali bracia Ubogich”, których nie przestraszyły ciężkie chmury nad Lublinem, spotkało się na dworcu PKS, aby pojechać na cały dzień do uzdrowiska w Nałęczowie.

 Po przyjeździe do Nałęczowa wszyscy jednogłośnie postanowili udać się do jednej z najlepszych w województwie piekarni, żeby kupić słynne rogaliki drożdżowe. Z prowiantem grupa mbU poszła do parku pooddychać tutejszym cennym (płaci się za nie podatek!) powietrzem.

Park nałęczowski jest piękny, zadbany i posiada swoich mieszkańców – kaczuszki i łabędzie. Seniorzy mieli możliwość zobaczyć malutkie, szare i puchate niedawno wyklute łabędzie. W parku znajduje się ładny staw z fontanną, wokół zbierają się kuracjusze, można robić pamiątkowe zdjęcia. Można było tez obejrzeć stragany z pamiątkami nałęczowskimi i kupić pocztówki dla znajomych.

Ambitnie postanowiono obejść cały park. Niestety spotkanie z wiewiórką (kolejną mieszkanka parku), Bolesławem Prusem (w wersji mosiężnej) oraz kawka w restauracji wymusiły porzucenie ambitniejszych planów. Zdrowe powietrze wpłynęło rozleniwiająco na wycieczkowiczów, ale tez zaostrzyło apetyt. Rogaliki okazały się niewystarczające, wiec udano się na obiad do „Starej Apteki” – czyli tam, gdzie serwują najlepsze pierogi.

Kolejny etap wycieczki to spacer na „Jabłuszko” - nie wiadomo czemu tak nazwane- miejsce rekolekcyjne z przepięknym ogrodem. Seniorki – a zwłaszcza pani Wala – miłośniczka kwiatów były zachwycone. Zakonnice pozwoliły seniorkom spocząć w cieniu drzew, przy maleńkim stawie. Dla wszystkich czas się zatrzymał…

Pod wieczór mimo braku chęci seniorzy wrócili do Lublina.

Pozostały miłe wspomnienia i zdjęcia, do których obejrzenia zachęcamy w naszej galerii.