Wyjazd wakacyjny do Nałęczowa

Jak dobrze móc wyjechać z miasta, słuchać śpiewu ptaków, posiedzieć w cieniu parkowych drzew, posłuchać gry na pianinie i razem z innymi cieszyć się z wakacji. Podopieczni Stowarzyszenia mali bracia ubogich z Lublina mieli taką okazję w dniach od 15 do 18 września. To wtedy wybrali się na długo wyczekiwany wyjazd do oddalonego o 30 km od Lublina Nałęczowa. Zapraszamy do lektury relacji.

 W sobotę 15 września wybraliśmy się wraz z naszymi podopiecznymi oraz wolontariuszami do pięknego Nałęczowa, aby wspólnie spędzić czas, zwiedzić okolicę i skorzystać z wspaniałego mikroklimatu miasteczka. Na cztery dni naszym domem stało się położone w malowniczym parku na jednej z nałęczowskich górek Sanatorium Związku Nauczycielstwa Polskiego. Mimo deszczowej aury, nasi seniorzy byli w znakomitych humorach. Pan Henryk uznał, że: najważniejsza jest pogoda ducha i zarażał tym myśleniem wszystkich dookoła rozsiewając uśmiech i dobre słowa. Na szczęście pogoda się poprawiła i wyszło słońce, które towarzyszyło nam już do końca pobytu w Nałęczowie.

DSC8546 wynik2Pierwsze wspólne popołudnie upłynęło nam na poznawaniu się oraz zapoznaniu się harmonogramem  na najbliższe dni. Po kolacji wybraliśmy się na wspólny spacer do ogrodu przy budynku Sanatorium. Podopieczni spacerowali pod rękę z wolontariuszami i rozmawiali. Po spacerze na krótki recital zaprosił nas pan Henryk, który zagrał kilka utworów patriotycznych. Nasz podopieczny bardzo cieszył się, że ma okazję zagrać podczas pobytu w Nałęczowie. Po zakończeniu występu, z głośników popłynęła muzyka do tańca. Znane i lubiane polskie piosenki sprawiły że nasze podopieczne chętnie tańczyły i poruszały się w rytm muzyki. Każda w miarę swoich możliwości. Po tych radosnych chwilach każdy udał się na spoczynek.

 Kolejne dni także były pełne miłych chwil oraz atrakcji. W niedzielę wybraliśmy się całą naszą grupą do pobliskiego kościoła żeby uczestniczyć w mszy świętej, a po południu czekała nas jeszcze wizyta w muzeum Stefana Żeromskiego oraz wycieczka Melexem po Nałęczowie, która sprawiła dużą przyjemność naszym podopiecznym. Niedzielny wieczór spędziliśmy przy dźwiękach pianina. Zasłuchani seniorzy śpiewali piosenki do których akompaniował pan Henryk. Prym wiodła w tym nasza stowarzyszeniowa piosenkarka pani Zosia. Po wspólnym muzykowaniu wszyscy chętnie grali w gry planszowe i karciane lub kolorowali. Dla każdego coś miłego.

Poniedziałek upłynął naszej grupie na spacerze po Parku zdrojowym, w którym zatrzymaliśmy się w PDSC8493 wynikalmiarni, pijalni wód oraz czekolady Wedla żeby napić się wody i skosztować pysznej wedlowskiej czekolady. Podopieczni chętnie pozowali do zdjęć na parkowych alejkach oraz pod palmami. Pani Waleria ze śmiechem powiedziała: kto by pomyślał że jeszcze będę miała okazję spędzać wakacje pod palmami. 

Na wieczór zaplanowaliśmy piknik dla naszych podopiecznych. Po kolacji zaprosiliśmy ich do ogrodu gdzie czekał pięknie udekorowany i zastawiony przez wolontariuszki stół. Piknik był czasem podziękowań, podsumowania oraz miłych rozmów. Każdy z podopiecznych dziękował wolontariuszom za ich troskę, życzliwość i pomoc podczas wyjazdu.

W końcu nadszedł wtorek, ostatni dzień naszego wyjazdu. Po spakowaniu walizek nasze podopieczne wspominały, że aż żal odjeżdżać i rozstawać się z grupą, z którą podczas tych dni tak bardzo się zżyły i zawarły nowe międzypokoleniowe przyjaźnie. Ostatnim punktem programu podczas wyjazdu była wizyta w Sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy. Dla wielu osób ta wizyta była bardzo ważna, bo mieli okazję po raz pierwszy być w tym miejscu i pomodlić się przed cudownym obrazem. Po opuszczeniu tego ważnego dla osób starszych miejsca udaliśmy się w podróż powrotną do Lublina. Nasi seniorzy podczas drogi powrotnej wyrażali swoje opinie o wyjeździe oraz nadzieję na to, że jeszcze wybiorą się na kilkudniową wycieczkę ze Stowarzyszeniem mali bracia Ubogich.

 Ach jak dobrze, że mogłam wyjechać z małymi braćmi, przebywać wśród ludzi, cieszyć się wspólnie spędzonym czasem, śpiewem ptaków i zapachem kwiatów. Te wakacje to spełnienie moich marzeń. Przez 4 dni mogłam nie być sama, mówiła nasza podopieczna pani Stefania. Dla wielu samotnych starszych osób wyjazd do Nałęczowa był jedyną okazją, aby spędzić kilka dni za miastem. Nasi podopieczni chcieliby serdecznie podziękować darczyńcom za ich wkład i pomoc w zorganizowaniu tego wspaniałego wyjazdu.

DSC8247 wynik

 Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć z wyjazdu