Pobyt wakacyjny w Zaniemyślu

Wyrwać się na parę dni z czterech ścian mieszkania, zapomnieć o chorobach, troskach, przerwać głuchą ciszę samotności, zastąpić ją śmiechem, rozmowami, śpiewem. Oto marzenia naszych podopiecznych. W tym roku, dzięki wsparciu naszych darczyńców oraz wolontariuszy udało się zabrać na upragniony wypoczynek aż 19 podopiecznych z Poznania.

zaniemysl czerwiec Wojtek3Zorganizowane zostały dwa pobyty wakacyjne, pierwszy w czerwcu, drugi w sierpniu. Oba odbyły się w ośrodku Bojanowe Gniazdo w Zaniemyślu, nad pięknym jeziorem Raczyńskim. Pogoda dopisała na obu turnusach. Codziennie nowe atrakcje, gry, zabawy, spacery, ale przede wszystkim ciągła obecność drugiego człowieka oraz życzliwość i troska ze strony wolontariuszy – wszystko to na długo zapadnie w pamięci podopiecznych.

Harmonogram obu wyjazdów na pierwszy rzut oka wyglądał podobnie: spacer nad jezioro, wyjście na Wyspę Edwarda, ognisko. Jednak każdy z wyjazdów miał swój unikalny klimat i charakter.

Uczestniczki pobytu czerwcowego były niezwykle rozśpiewane, roztańczone i roześmiane. Dla nich więc przygotowaliśmy między innymi konkurs „Jaka to melodia?” (w roli prowadzącego wolontariusz Ignacy, w roli pianina grającego nutki koordynatorka Klaudia). Prym w naszym teleturnieju wiodła zdecydowanie pani Mirka. Zorganizowaliśmy również festiwal kawałów, na którym seniorki zawstydzały wolontariuszy niebywałą pamięcią do starych, dobrych dowcipów. Tu gwiazdami wieczoru zostały pani Krysia oraz pani Teresa. Podczas tego pobytu miały również miejsce (być może pierwsze takie w historii) zawody w układaniu wieży Jenga: seniorzy kontra wolontariusze, zakończone wynikiem remisowym (tu wielkie brawa dla pani Basi). Ostatniego wieczoru odbył się przegląd twórczości obozowej, na którym zostały zaprezentowane wiersze, piosenki oraz kabaret – wszystko w tematyce wakacyjnej. Natomiast w dniu wyjazdu wybrano i ukoronowano królową wakacji, panią Teresę, która na to miano zasłużyła swoim ponadprzeciętnym pozytywnym nastawieniem. Na cześć królowej odśpiewano tak dużo piosenek, że omal nie spóźniono się na autobus powrotny.

Pobyt sierpniowy, w przeciwieństwie czerwcowego, był nieco bardziej nostalgiczny. Seniorzy najchętniej spędzali czas siedząc wspólnie, opowiadając o dawnych czasach i swoim życiu. Rozkoszowali się zielenią i spokojem jaki panował w ośrodku. Puszczali ulubione piosenki, wspominali  dawne przygody i miłości, czasem z radością, czasem ze wzruszeniem. Oczywiście był też czas na zabawę i śmiech. Drugiego dnia wyjazdu swoje 82 urodziny obchodził pan Stefan. Przygotowano dla niego przyjęcie niespodziankę. Jubilat został uprowadzony na krótki spacerek przez swojego wolontariusza, w tym czasie pozostali uczestnicy udekorowali jego pokój. Gdy po powrocie ze spaceru pan Stefan zobaczył w swoim pokoju tylu gości, dekoracje, tort, usłyszał odśpiewane na jego cześć „Sto lat”, trudno było mu ukryć łzy wzruszenia. W ostatnim dniu pobytu, seniorzy jeszcze raz usiedli w kole, by opowiedzieć sobie nawzajem o swoich wrażeniach i uczuciach, które wywołał w nich ten wspólnie spędzony czas. Oto świadectwo pani Ireny: „Bywały w związku z tą samotnością takie chwile zwątpienia [w sens życia], a tu nabrałam takiej wiary w siebie, w ludzi, że jeszcze są dobrzy ludzie. I cieszę się, że jesteśmy tu w zespole, że nie jestem tu sama.” Relacje, jakie powstały między uczestnikami drugiego pobytu z pewnością będą im dawały wiarę i nadzieję, że nigdy nie jest się zupełnie samotnym na tym świecie, że zawsze są osoby, które będą o nich pamiętać i dobrze wspominać.

Trudno wyrazić słowami, jak wiele znaczy dla podopiecznych możliwość wyjazdu na wakacje. Równie trudno wyrazić ogromną wdzięczność wobec naszych darczyńców. Wszystkie te piękne i radosne chwile, były możliwe do zorganizowania dzięki ich hojności. Dziękujemy!

 Tymczasem zapraszamy do galerii zdjęć z wakacji w czerwcu i w sierpniu.