Program OBECNOŚĆ – pani Krysia – pierwsza kobieta taksówkarz w Warszawie

Pani Krysia jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce zrobiła kurs prawa jazdy i przez pół roku pracowała jako kierowca taksówki. A najdłużej i już do emerytury zajmowała się montażem w zakładach produkujących sprzęt radiowy i telewizyjny.

na wwwChoć jako taksówkarz pracowała tylko kilka miesięcy, ma z tego okresu wiele wspomnień i kilka anegdot, jak ta z dyrektorem "Czytelnika": Były takie chwile i komiczne i wesołe, bo mężczyźni bali się wsiąść do samochodu, do kobiety. Bali się! Kiedyś pojechałam po dyrektora "Czytelnika" na Poznańską. Inni taksówkarze byli już w terenie, więc zostałam ja jedna. I podchodzi do mnie dyrektor i pyta: "Gdzie kierowca?", ja odpowiadam: "No siedzi." "Jak to siedzi?" – pyta zdziwiony. "No ja jestem kierowcą." "Nie, to ja dziękuję – nie jadę z panią." Ale, że nie miał innego wyjścia i musiał pilnie jechać, więc zapytał tylko: "Ale czy pani mnie dowiezie całego?" i ruszyliśmy. – wspomina pani Krysia

Takie przygody nasza podopieczna miała w latach 60., a teraz ma już 91 lat i mieszka sama z kotem Maćkiem.

 W czasie epidemii poznała telefonicznie swoją nową wolontariuszkę – Agnieszkę. W trakcie jednej z rozmów okazało się, że pani Krysia potrzebowała pomocy przy zakupie i dostarczeniu leków. Paczka ze sprawunkami trafiła pod drzwi, a pani Krysia i Agnieszka zobaczyły się przez okno i wymieniły wspierające spojrzenia. 

To było moje pierwsze spotkanie z panią Krysią, ponieważ wcześniej rozmawiałyśmy tylko przez telefon. Miło było przy okazji zakupu leków zobaczyć się na żywo! Nadalwww3 rozmawiamy przez telefon, ale teraz częściej zjawiam się też pod oknem i mam nadzieję, że szybko będziemy mogły porozmawiać przy jakiejś herbatce :)

Choć przyszło mi rozpoczynać swój wolontariat w bardzo nietypowych warunkach, już teraz czuję, że będzie on pełnił w moim życiu bardzo ważną rolę. Kontakt z osobami starszymi jest dla mnie źródłem wielu wzruszeń i inspiracji. To też najlepsza lekcja historii, jaką można sobie wyobrazić. – tak o wolontariacie w mbU opowiada Agnieszka.